Wyniki Sezon IV - Kolejka VI

Moderator: MarkusNord

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
bialy
star player
Posty: 487
Rejestracja: 16 paź 2017, 14:09

Wyniki Sezon IV - Kolejka VI

Post autor: bialy » 11 kwie 2018, 13:37

Witamy serdecznie w ten szaro-bury i pochmurny ‘typowo polski’ dzień. Pogoda dopisała, podobnie kibice Kos pod Żebro – frekwencja wzorowa jak na miesięcznicy smoleńskiej. Czyżby fani spodziewali się widoku dużej ilości połamanych ludzkich kości, a może po prostu nie mogli wytrzymać ze swoimi starymi w domu? Z pewnością prędko się tego nie dowiemy, bo nasi ankieterzy zostali przekupieni przez twórców programu „Familiada” i za zarobione szybko (i nie do końca uczciwie) pieniądze wyjechali pod namioty nad Balaton… Ale oto zaczynamy!
Losowanie dla drużyny Podziemia i to oni będą przyjmować. Ustawili się nie do końca ofensywnie, czują respekt przed wynajętym najemnikiem – pilarzem, ukrytym za ludzkim screenem. Krwawe Lwy grają bez swojej gwiazdy – Aarona Krwawopiętego – potężnego, może nie do końca rozwiniętego umysłowo, ogra. I oto piłka w grze, próba bloków… póki co wszystko zgodnie z przewidywaniem: przepychanka na linii środkowej boiska. Tymczasem Kozik – dwugłowy goblin – przeskakuje pod łokciami obrońców i staje przy Helmucie Wulfie. Ewidentnie liczy na to, że któryś z kolegów dobiegnie i sprzeda przysłowiowego ‘gonga’ temu niebezpiecznemu osobnikowi. Piłka już w rękach szczurzego kapitana… Na nieszczęście dla Kozika nie udało się złamać linii obrony i nikt bezkarnie nie jest w stanie zaszarżować pilarza.
W rewanżu za bicie liniowych, teraz to ludzie z Danzig zaczynają bić szczury... trochę to jednak wygląda niemrawo i bezskutecznie. Widać brak ogra... ale po co komu oger, skoro właśnie na stadionie rozlega się warkot piły mechanicznej… ‘Wwwrrrr….WWrrr… WWRRRRYYYY…’ Helmut pociąga za likę rozruchową, Kozik patrzy na niego jakby właśnie zobaczył ojca z kablem od żelazka w ręku, w czasach jak dostawał regularnie ‘wpierdol’ za wszystko, ale cóż robi ten pilarz?! Czemu podnosi tą wirującą fabrykę flaków tak blisko swojej głowy, jakby tracił równowagę, ruch wirowy piły go zatacza i… trener Emil krzyczy coś do niego… krzyczy aby przeciwważył poprzez ruch lewego biodra… Helmut jest jednak zbyt zabsorbowany i nie słucha rad trenera. Nieliczni kibice Lwów zakryli rękoma oczy… Piła wydaje z siebie jeszcze jedno ‘WRrrY!’ i na boisko wjeżdża karetka…sądząc po fakcie, że głowa Helmuta leży 3 metry od reszty ciała, to powinien to być karawan.
Tymczasem szczury wykorzystują moment zawahania ludzi. Garłacz rzuca piłkę do Bolca, ten z problemami ją łapie. Podbiega do Mogiły i robi przekazanie…niestety nie! Liniowy szczur żyje minionym zajściem z pilarzem i upuszcza piłkę. Drużyna ludzi ma zatem czas na powrót i zabezpieczanie tyłów oraz podjęcie prób blokowania… Niestety dla trenejro Emiljo… bezskutecznie. Jego ekipa ma problem z ubiciem choćby jednego goblina.
Szczury za to czają się aby podnieść piłkę spomiędzy zawodników obu drużyn…rozpychają się, rozgrywający wskakuje w młyn, podnosi… nieudolnie! Piłka wyślizguje mu się z rąk i upada na wolne pole. Na tyle „wolne”, że nie ma w okolicy ludzkich graczy, a jednocześnie oni także nie mają możliwości jej dopaść. Możemy zaobserwować zawahanie w szeregach Krwawych Lwów – część graczy asystuje przy próbach bicia Żużla, część jest zamarkowana przez gobliny, a reszta skutecznie odsunięta od piłki.
Za to szczury jakby mają jakiś plan! Arkebuz podnosi, tym razem skutecznie, piłkę. Staje w odległości umożliwiającej przyłożenie w następnej turze… Gobliny obskakują go, czym zabezpieczają szarżę na niego. Bolec próbuje pozbyć się ludzkiego łapacza… czachy na czachy! I vermit musi opuścić boisko na noszach. Do końca meczu jeż go nie zobaczymy. Ludzie próbują jeszcze zabezpieczyć drogę pomiędzy Arkebuzem, a polem przyłożenia… bezskutecznie. Szczurzy miotacz nie czekając na swoich kolegów mknie ile fabryka dała i zdobywa punkt! Jeden do zera dla Kos pod Żebro!
Wznowienie gry. Piłkę bez problemu przejmuje miotacz i ludzie ustawiają klatkę. Szczury stają przed nią i starają się spowalniać, a tymczasem Kozik wskakuje do klatki i wali mimo mniejszej siły gracza z piłką… ta wypada z klatki i upada pod nogi szczurom. Mogiła próbuje ją podnieść… nieskutecznie! Który to już raz w dzisiejszym meczu. Czyżby temperatura w okolicach zera stopni Celsjusza spowodowała sparcienie kleju, którym szczury zwykły smarować dłonie przed meczem?
Gracze ludzi także nie kwapią się aby podnieść piłkę, do zakończenia pierwszej połowy już bardzo mało czasu, nikt nie ma szans na przyłożenie… W związku z tym, że nic już raczej się nie wydarzy Mogiła wali pięścią w zęby jednego z ludzkich liniowych i wysyła go do ambulatorium. Sędzia kończy pierwszą połowę!

Rozpoczynamy drugą połowę. Póki co krew widzieliśmy na samym początku meczu. Aptekarze nie interweniowali. Generalnie nuda. Piłka wykopnięta głęboko na połowę Lwów. Miotacz podbiega do piłki i… nieudane podniesienie. Piłka wyskakuje mu z rąk i spada na linię touchdowna. Gobliny wykorzystują swoją zwinność i uniki… wbiegają głęboko za linię obrońców. Za to Żużel wali pięścią liniowego w podbrzusze i pozbawiwszy go przytomności zmusza do pracy noszowych.
Na boisku zaczyna panować chaos: Ludzki miotacz podnosi piłkę, podaje… udanie! Lwy tworzą półklatkę, a tam gdzie jest sformułowanie ‘pół’ od razu można przypuszczać, że coś pójdzie nie tak… do gracza z piłka doskakują dwa szczury i przewracają go. Piłka upada pomiędzy dwoma szczurami i jednym człowiekiem… jeden z rozgrywających szczurów dobiega i podnosi piłkę…próbuje podnieść piłkę, bo i tym razem nie udaje mu się to. Piłka odbija się od boiska, wpada do szczura liniowego, ten próbuje złapać…nieudanie… piłka odbija się w stronę liniowego ludzkiego… a ten ją łapie! Jest jednak obstawiony przez szczury, próbuje wyskoczyć z krycia… nieudanie! Szczur, który podstawił mu nogę zabezpiecza leżącą na ziemi piłkę.
Ludzie są pod goblińskim kryciem, a wszelkie próby bloków nie udają im się – dlatego ciężko im ustawić się w jakiejś formacji i zmusić szczury do otwartej gry. Troll także absorbuje kilku graczy Lwów. Jeden z łapaczy próbuje wyskoczyć spod krycia i uwolnić się – aby zrobić więcej miejsca na boisku lub asystę – nie dowiemy się tego, że właśnie się przewraca zahaczając o włochatą nogę, która pojawiła się znikąd.
Arkebuz podnosi piłkę i chowa się za mur zbudowany z goblinów… mur z goblinów – kolejny oksymoron – dwaj blitzerzy dostają się do Arkebuza i sprzedawszy mu piąchę pozbawiają piłki. W rewanżu goblin wypycha liniowego w trybuny, a kibice skutecznie odradzają dalsze uczestnictwo w rozgrywce.
Piłka leży na ziemi… szczury usiłują przygotować rozegranie w celu przyłożenia w dwóch turach, ale… nie udaje im się podnieść piłki!
Ostatnie minuty meczu, ludzie leżą na murawie albo okładają kompresami obolałe miejsca na ławce rezerwowych lub w ambulatorium. Gobliny tłoczą się dookoła piłki, szczury niepocieszone niskim wynikiem drapią się po tyłkach. Troll nie może uwierzyć, że w dzisiejszym meczu ani razu nie zgłupiał… Nuda jak w polskim filmie.
Na szczęście sędzia się lituje i gwiżdże po raz ostatni. Kosa pod Żebro 1, Krwawe Lwy 0. Wbite kontuzje (2:1).

Emil
liniowy
Posty: 74
Rejestracja: 15 sty 2018, 22:29

Re: Wyniki Sezon IV - Kolejka VI

Post autor: Emil » 14 kwie 2018, 22:18

Bardzo dobra relacja Mistrzu Pióra i Kostek

Awatar użytkownika
Redil
star player
Posty: 579
Rejestracja: 12 mar 2017, 20:10
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Wyniki Sezon IV - Kolejka VI

Post autor: Redil » 22 kwie 2018, 21:08

oddaję Walkovera Crowmasterowi, nie mogłem znaleźć czasu na mecz :(
Sam fart, zero skilla :twisted:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Archiwum”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość