Brick Bowl - WroClaw - 10-11 Luty 2018

Szukasz graczy w swoim mieście? chcesz dołączyć do istniejącej ligi? Zajrzyj tutaj.
Awatar użytkownika
dziczekpl
blitzer
Posty: 310
Rejestracja: 11 sty 2017, 22:10

Re: Brick Bowl - WroClaw - 10-11 Luty 2018

Post autor: dziczekpl » 13 lut 2018, 13:05

Wrzucam tutaj do poczytania - praca też na konkurs Lemonhills:

Przesyłam historie drużyny Szymona

Przyzakładowy Klub Sportowy "Grzmocik"

Przyśpiewka: "Może szef nam rzuci premię, gdy zdobędziem przyłożenie!"

Barwy klubowe: jakakolwiek emalia z magazynu, byle najtańsza.

Skład: niemożliwy do zapamiętania z powodu rotacji pracowników wynoszącej blisko 100%.

Historia klubu:

Historia PKS "Grzmocik" to w gruncie rzeczy historia jednego orka - Grzmocisława Gnidora. Gnidor - obecnie magnat przemysłu ciężkiego, właściciel kilku fabryk złomu - zaczynał swój biznes od małego straganu z rdzą w puszkach; jego smykałka do biznesu oraz prawdziwa miłość do blachy falistej uczyniły z niego majętnego przedsiębiorcę i kapitalistycznego tyrana. W plebiscycie Gazety Orczej Gnidor znalazł się na 7 miejscu wśród najbogatszych istot Starego Świata - ów awans do elity wymusił na nim podjęcie pewnych typowych dla tej klasy społecznej kroków, a więc:

- w 2810 roku Gnidor porzucił żonę - Hilwojzę Gnidor - na rzecz młodszej o 50 lat gwiazdy estrady - Purgelii von Glut;

- zakupił luksusowy powóz opancerzony z chromowanego żeliwa, który rozbił - jak na celebrytę przystało - w stanie mocno wskazującym;

- wpadł w niekończący się ciąg alkoholowy, dzięki któremu - o dziwo! - wydajniej zarządzał fabrykami;

- zapisał się do tajnego stowarzyszenia które decydowało o przyszłości Starego Świata; wypisał się dość szybko, gdy okazało się, że większość członków była Jaszczuroludźmi;

- w końcu gdy dopadł go kryzys wieku średniego - zapragnął kupić klub sportowy. Po szybkiej kalkulacji kosztów, oszczędny Gnidor stwierdził, że "za takie pieniądze to on sam se może biegać za piłką". Wtedy naszła go myśl - w czterech fabrykach zatrudniał około dwa tysiące spawaczy, ochroniarzy i magazynierów - a jeśliby wykorzystać własną siłę roboczą? Wpisze się pracownikom dodatkowy zakres obowiązków, podwyższy tę godzinówkę o miedziaka, założą jakieś żeliwo na grzbiet, najlepiej takie zaśniedziałe...

W ten oto sposób powstała jedyna w Starym Świecie formacja, złożona z brygadzistów, pakowaczy, operatorów koparek i stróżów nocnych. Nie w imię honoru, nie w imię pisania historii - a wyłącznie w ramach nadgodzin, PKS rozegrał od czasu założenia trzynaście spotkań, z których dwa zakończyły się remisem, a jedenaście przegraną. Na słabe wyniki drużyny złożyło się wiele czynników, z których najważniejszym był sam Gnidor, motywujący swoich zawodników wyłącznie "siarczystym wypierdoleniem z roboty". Typowy mecz PeKaeSu wygląda więc następująco: jedenastka orków z totalnie różnych działów fabryki, oderwana w ramach bezpłatnej przerwy od stanowisk pracy, biega "na głodnego" za piłką przy akompaniamencie okrzyków Gnidora:

" Jasiu murwa, no jak ty murwa tę piłkę podajesz, dołem murwa, biegnij murwa!"

Po skończonym meczu totalnie wymęczeni zawodnicy wracają podstawionymi powozami do domów, żegnani przez Gnidora ciepłymi słowami:

"A jak mi się jutro który spóźni do roboty...".
Pić, pierdolić, kręcić piętą i mieć mordę uśmiechniętą :)

Awatar użytkownika
dziczekpl
blitzer
Posty: 310
Rejestracja: 11 sty 2017, 22:10

Re: Brick Bowl - WroClaw - 10-11 Luty 2018

Post autor: dziczekpl » 13 lut 2018, 13:16

A tutaj Furry boys Talizmana. Były też foty ale nie mam jak teraz wrzucić.

Drużyna sformowała się ze znudzonych kislevitów którzy osłaniając wojska Karla Franza nie mogli znaleźć sobie zajęcia w obozie. Zszyli ze skór piłkę która następnie ozdobili metalowymi okuciami a nastepnie z mixu kozaków i szachcicow sformowano druzyne. W jej skład weszło 4 kozackich łapaczy 4 szlachetnych rozgrywających oraz 4 chłopskich liniowych. Nie można zapomnieć także o 'Wojtku lodowej łapie' czyli bojowym niedźwiedziu którego kislevici za młodu odkupili od miejscowego chłopca. Misio szybko rósł i jescze szybciej uczył się obozowych zwyczajów. Gdy był na tyle duży ze mógł brać udział w zapasach z reszta zawodnikow nawet najtężsi siłacze nie mogli dać mu rady. Od tej pory niedziwiadek tła się z drużyną i nie opuszcza swych kompanów na krok. Drużyną przewodzi szlachcic 'Zagłoba' który stojąc przy linii boiska przegryzając kurczaka i popijając browarem wrzeszczy na swoich zawodników wykrzykując taktyki czy pomysły na specjalne zagrania. W miejscu dla rannych swój dyżur pełni 'Pilarz' czyli drużynowy lekarz. Jego metody leczenia są mało różnorodne. Albo pomoże Ci zwykły zastrzyk albo amputujemy ;) to sprawia że większość zawodników od razu wraca do gry niezależnie od obrażeń ;)
W pewnym momencie do drużyny dołączył także ogr dzięki czemu mogą rozgrywać swoje mecze także jako drużyna ludzi.
Zespołowi zawsze towarzyszą także kozaccy dopingujący, którzy upojeni duzymi ilosciami alkoholu, swoim tańcem i okrzykami dopingują drużynę podnosząc jej morale.
Pić, pierdolić, kręcić piętą i mieć mordę uśmiechniętą :)

Awatar użytkownika
ninjaska
Zwycięzca 2 dywizji PLBB
Zwycięzca 2 dywizji PLBB
Posty: 528
Rejestracja: 07 cze 2013, 09:41

Re: Brick Bowl - WroClaw - 10-11 Luty 2018

Post autor: ninjaska » 13 lut 2018, 16:16

Bardzo dziekuje za niesamowity turniej. To co ekipa z Wroclawia wykonala, to kawal ciezkiej pracy. Wspaniale. I lokal i boiska i wielki telebim z wynikami. Plus milion nagrod. Brawo.
Dziekuje tez wspoluczestnikom, fajnie bylo spotkac sie z Wami.
Zagralem z Nimarem, ktory okazal sie byc czlowiek z krwi i kosci :). Fajny mecz, Nimar z Pitch invasion, ktore polozylo Mu sklad, wyciagnal 1:1. Dobra gra.
Potem z Markiem-rolnikiem. Mimo, ze orkowie, ktorymi gral, to nie Jego ulubiona druzyna, pokazal mi jak sie gra wysokim pressingiem. Dostalem w mazak 1:0
Potem Paulina/Niko i gobliny. Paulina dobrze sie zastawiala, odskakujac przez 8 tur o 1 pole, a dzielne gobosy nie ginely. 0:0
Niedziela i Barth. Na kazdym turnieju jest taki mecz, ze kostki oszukuja. Barth mial ten mecz ze mna. Szczescie dla mnie i 2:0
Na koniec Rotti. Tym razem nie przysypialem w trakcie meczu i moglismy zagrac calkiem dobry mecz. Mysle, ze wynik 1:1 byl calkiem sprawiedliwy.

Jeszcze raz dziekuje.
PS. Zielu, Rover, Rogal, musimy spisac gdzies zasady SlayersSmackdown!
Deadline nie miesza alkoholi, bowiem obawia się kaca.

Awatar użytkownika
Oren
blitzer
Posty: 253
Rejestracja: 25 sty 2018, 10:25
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: Brick Bowl - WroClaw - 10-11 Luty 2018

Post autor: Oren » 13 lut 2018, 16:30

Witajcie,

chciałbym bardzo podziękować za świetnie spędzony weekend. Pomimo braku snu z piątku na sobotę bo polski bus i 8,5 h jazdy potrafią zmęczyć. Był to mój pierwszy takiego rodzaju turniej i nie wiedziałem czy się odnajdę a jednak wszyscy byli niesamowicie mili i pomocni. Zagrałem swój 3-4-5-6 oraz 7 mecz w Blood Bowla figurkowego i za każdym razem przeciwnicy pomagali i podpowiadali odnośnie zasad i całej reszty. Wybaczcie że grałem znienawidzonymi krasnoludami, nie postanawiam poprawy ale wybaczcie!

Cieszę się że poznałem tylu ludzi. Czy to moich przeciwników (pozdro Tomek) czy to ludzi z którymi piło się alkohol i rozmawiało na różne tematy (Pozdro Reszka). Na Polish Open może mnie nie być, ale z pewnością nie jest to mój ostatni turniej na który pojadę.

Dzięki wielkie i pozdrawiam!
Jesteś tak dobry jak Twój ostatni mecz!
Oren (Chaos) vs Junior (Skaven) 2-1
Ostatni turniej - Rum Bowl III
Puszki Okruszki - Chaos 3/1/1 - 5 miejsce!

Awatar użytkownika
Dzoooma
rezerwowy
Posty: 39
Rejestracja: 15 sty 2018, 17:04
Lokalizacja: Gamonie

Re: Brick Bowl - WroClaw - 10-11 Luty 2018

Post autor: Dzoooma » 13 lut 2018, 17:21

Dzięki za wspaniały turniej dla wszystkich, którzy przyczynili się, że był taki super. Wszystko było cacy- super organizacja i mega lokal :) To moje pierwsze kroki w BB, ale chyba nawet mi się podoba ;) Zagrałem 5 fajnych gier (dzięki Marek, Nimar, Neret, stikman, dzyndzel) a każdy z przeciwników cierpliwie znosił moje pytania odnośnie skilli i zasad :mrgreen: Cieszę się też że moje Amazonki zostały docenione w konkursie malarskim i na opis drużyny.

Widzimy się następnym razem ;)

PS: Nie ogarniam czy jest specjalny dział na tym forum, ale po ostatniej grze znalazłem na stole przy wejściu (pierwszym po lewej stronie patrząc z perspektywy wchodzącego do lokalu) kości z Winter Cup. Stikman się nie przyznał więc może ktoś wcześniej je zagubił.
Deadline wygrało derby.

Awatar użytkownika
Pieta
trener
Posty: 2148
Rejestracja: 20 paź 2015, 22:24
Lokalizacja: Wrocław

Re: Brick Bowl - WroClaw - 10-11 Luty 2018

Post autor: Pieta » 13 lut 2018, 19:07

Chciałbym też wszystkim podziękować za tak liczne przybycie i zapraszamy do Wrocławia jak tylko macie możliwość. Dajcie znać wcześniej, a na pewno ktoś się zjawi, spotka i z przyjemnością zagra, najlepiej właśnie w Saloniku ;)

Przepraszamy za ten obiad, a raczej za jego 4 godziny opóźnienia, bo widziałem duży ból i cierpienie z tego powodu u niektórych. Nie wiedzieliśmy że tak to będzie wyglądać.

Co do wyników jeszcze, poszły pogłoski, że ktoś dostał punkt za niepomalowane modele. Faktycznie cztery osoby przegapiłem dając punkty na kredyt, ale jak się później okazało słusznie. Trzy osoby za to miały całkowicie niepomalowane modele i punkta nie dostały. Pozostali mogli mieć niedociągnięcia, czy kilka modeli bez farby, ale to zaliczałem. Poza tym bonusy były doliczone na koniec i nie miały wpływu na paringi.
Niemniej jednak chętnie przyjmę wszelkie uwagi i krytykę, żeby następnym razem było jeszcze lepiej.

I jeszcze zguby. Niestety tylko takie:
ObrazekSą u mnie i chętnie oddam przy okazji :)
Steam, BB2: Pieta
Grupa Steam: Blood Bowl Polska

Awatar użytkownika
Tomek Kos
blitzer
Posty: 266
Rejestracja: 26 gru 2017, 15:37

Re: Brick Bowl - WroClaw - 10-11 Luty 2018

Post autor: Tomek Kos » 13 lut 2018, 20:39

Really stupid jest moje i jeśli będzie taka możliwość, chętnie odzyskam na Polish Open.
Gamonie rzucają bloki Snickersem
BB2: Zoliborz

Awatar użytkownika
rotti
Zdobyte Trofea:
Zdobyte Trofea:
Posty: 2391
Rejestracja: 17 paź 2013, 10:55

Re: Brick Bowl - WroClaw - 10-11 Luty 2018

Post autor: rotti » 13 lut 2018, 23:08

super turniej! Pieta Starszy Nad Telebimami zachwycił wszystkich :D

ninjaska na trzeźwo to inny trener! Kurabela jakoś lepiej gra :?

a dzięki kubkowi zgnitego i dużemu dystansowi do gry - wpieprz od krasi chałosu nie bolał tak bardzo :D

no i Nimar to spoko ziomek :D

a nie żaden uber-bot :lol:
A rzeki spływają krwią...

Steam: rotti forever

Obrazek

Awatar użytkownika
Nimar
Zdobyte Trofea:
Zdobyte Trofea:
Posty: 6699
Rejestracja: 20 lut 2013, 16:27

Re: Brick Bowl - WroClaw - 10-11 Luty 2018

Post autor: Nimar » 14 lut 2018, 11:04

Rotti pisze:no i Nimar to spoko ziomek :D

a nie żaden uber-bot :lol:
O już przestań bo się zarumienię :oops: :P
nick steam: Nimar

Awatar użytkownika
bialy
liniowy
Posty: 133
Rejestracja: 16 paź 2017, 14:09

Re: Brick Bowl - WroClaw - 10-11 Luty 2018

Post autor: bialy » 14 lut 2018, 11:17

Pomału wracam do żywych po niewątpliwie udanym weekendzie. Dziękuję wszystkim – organizatorom, gospodarzom, współgraczom i pozostałym obecnym tłumom. Atmosfera i lokalizacja sprawiające, że chciałby się grać i tydzień dłużej.

Obiecałem, że się niektórymi spotkam na Polish Open, ale zdaje się termin jednak dla mnie fatalny. Gifty dla poszczególnych osób przekażę przez kogoś z 3miasta.

Poszczególne gry… tak bardzo skrótowo, bo nie robiłem notatek, a na dodatek dnia pierwszego byłem ‘po’ i ‘w trakcie’ (pomijając fakt, że nie aż tak bardzo wróciłem do żywych):
1. Jaszczurki Domingo – ani jednego przyzwoitego przebicia pancerza skinków. Na koniec dwugłowy goblin próbował zrobić z 6-7 dodge, dwa sprinty i blok na negatywnych kościach w skinka stojącego przy moim touchdownie i… po przerzucie skończyło się na push. Domingo się spocił, ale przyłożenie na 1:2 wymagało tylko pchnięcia samotnego zielonego ;/

2. Orki Rogala – systematyczna redukcja moich zawodników. Na dodatek jakaś dziwna presja czasu (Nie wiem czemu, czy nie na obiad? Po naszym meczu do następnego było jeszcze z pół godziny) i usiłowanie przyłożyć na 1:1 wszelkimi, byle szybszymi sposobami… sprinty, dodge, rzuty goblinem. Skończyło się na 0:2 i dołowaniu w tabeli wyników.

3. Szczury Kapitana_Stokczana – jedyne co, mogę powiedzieć o tym meczu, to to, że Kapitanowi nie wchodziły żadne rzuty. Ani na bloku, ani na podania, ani na sprinty, ani na uniki. Zupełnie nic. Aż głupio mi było. Wyniki 3:1 i powolne pięcie się w górę tabeli.

4. Krasnoludy Orena – bratobójczo-trójmiejski pojedynek i rewanż za mecz w lidze sprzed miesiąca (wtedy skończyło się na 1:2). Tym razem w pierwszej turze troll wyleciał na śmierć, ale się zregenerował i wrócił na boisko w drugiej połowie. Udało się hamować klatkę w pierwszej połowie i w miarę późno przyłożyć w drugiej. Dwarfy musiały próbować grać podaniami, która to gra skończył się interceptem liniowego szczura i wynikiem 2:0.

5. Orki marka_rolnika – kolejny sympatyczny mecz i pełna koncentracja na unikaniu ciosów rywala. W pierwszej połowie możliwie późne przyłożenie, nieudany sprint orczego blitzera i upuszczenie piłki w środku boiska… do przerwy 2:0. Potem hamowanie klatki i dwie czachy na bloku Glarta Jr w momencie gdy była szansa przepchnąć runnera z piłką i zyskać ze 2 pola. Marek przyłożył i dał mi 2 tury na rozegranie lub rzut śmierdzielem. Wybicie szczeliny w linii orków nieudane, więc zostało już tylko jedno wyjście… 3:1! Rzut na lądowanie by chyba najtrudniejszym podczas tego turnieju.

Dokonałem mega-ataku z kanapy. Z 48 miejsca po 2 grach awansowałem na 10 miejsce. Parafrazując klasyka „Czy Państwo to widzieli?”

Ogólnie: Ani razu nie miałem fame, ani wyboru czy chce kopać, czy przyjmować. Masakra jakaś. Na szczęście Nuffle dawał mi wyniki na ściankach kości w innych momentach. Underworld wymiata ;)

Aha – jeszcze żal do świata – kto wbił mi nóż w plecy i nie głosował na MPV? ;/

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ligi/Turnieje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość