Wasteland Wanderers. Z dziennika Trenera.

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Poe
podawacz piłek
Posty: 2
Rejestracja: 06 paź 2018, 08:52
Lokalizacja: Lublin

Wasteland Wanderers. Z dziennika Trenera.

Post autor: Poe » 10 paź 2018, 14:23

Wladzimir Punchin
Wasteland Wanderers, z dziennika Trenera.

dzień xxx
Kilka miesięcy mordobicia w piachu. Losowo napotkane drużyny, te słabiaki i te mięśniaki, żadna ni była w stanie zaspokoić żądzy. Żądzy bicia, łamania kości. Pustynne przyłożenia, czy piłki do gleby, czy pięści do gęby, nie dają już tego zastrzyku emocji. Słyszę go, chłopaki też. Słyszy go każdy, gdziekolwiek by nie był.
Nuffle.
Zew Nuffle'a staje się coraz głośniejszy, wręcz nie do wytrzymania.

dzien xxx
Dziwny poranek. Niby wstajesz, a słońce prawie zachodzi.
Mnie i kilku chłopaków nawiedził sen. Pomyślałby zara, twardy łeb, czacha prawie jak z kamienia, a śnią im się jakieś głupoty. Może to ten wywar z kaktusa. Dobrze nas złoił i dobrze, że w okolicy zabrakło kaktusów, bo spalimy tak mocno że nie obudziłby się nawet gdyby zjadał go smok czy inna szkarada.
Co do tego wariactwa co nam się śniło. Widziałem stary kontynent. Widziałem zieloną murawę, wielkie trybuny, ludzi, uszatki, szczuroludziów, kilku zgniłków i kościaków ze świecącymi gałami, a między nimi piłkę.
Musimy tam wrócić.

dzień xxx
Chłopaki narzekają, że znowu bedo spali w puchu jak te ludzkie panienki i pili z tych karczemnych kufelków-naparstków, co w ich uchu ledwo się mieści palec krasnoluda. Mówię im że coś za coś. Szczyny do picia, ale tyle mord do obicia. He, nawet się zarymowało.

dzień xxx
Dotarliśmy. Pierwszy karczmarz stwierdził że małe z nas chłopaki to zmieścimy się w jednym pokoju. Po tym co stało się z jego twarzą, musielimy szukać nowej karczmy. He.

dzień xxx
Kapłani Nuffle'a przyjęli nas na błogosławieństwa z otwartymi rękami. Goniec podrzucił nam pergamin. Nut Crashers, porą popołudniową. Podobno pierwsza drużyna, chętna do grania to jakieś ludzkie dzikuski. Kto w ogóle wpadł na pomysł, żeby na boisko wpuścić babe. Ba! Ludzką babę! Podobno w tej części świata kobity starają się o równoupra-cośtam. Pchają się wszędzie. Jak baba chce robić to co facet, to niech chociaż wyhoduje brodę.
Brakuje nam krasnoludzkich panienek. Te tutejsze gładkie twarze się nie nadają.
Zobaczymy, może jak człowiekowa baba żyje w jakiś chaszczach na odludziu, to może i zapuściła wąsa.
Chłopaki złożą im na ustach prawdziwy krasnoludzki pocałunek. Pocałunek Nuffle'a.
Pięścią.
A po meczu te z brodami weźmiemy do karczmy. He.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Grupa B”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości